A dla mnie, stara cioto, przynieś następną Pepsi!
Dodany przez admin
Leci facet w samolocie, zaś obok niego siedzi papuga, strasznie
pyskata. W pewnym momencie facet dzwoni po stewardessę. Na pytanie
co podać, pasażer mówi:
- Poproszę kawę.
- A dla mnie, stara cioto, tylko pepsi - wykrzykuje papuga do
stewardessy. Stewardessa przyniosła pepsi dla papugi lecz
zapomniała o kawie dla pasażera. Wiec ponownie poprosił ją o kawę.
Papuga w międzyczasie wyżłopała swoją Pepsi i klasycznie dorzuciła
stewardessie: - A dla mnie, stara cioto, przynieś następną Pepsi.
Sytuacja taka powtórzyła się kilka razy, w końcu facet nie
wytrzymał i przyjął taktykę papugi, zadzwonił po stewardessę i
wykrzyczał do niej: - Daj mi, stara cioto, kawę!!!
Tego stewardessa nie zdzierżyła - poszła po pilota i razem z nim
wypieprzyli faceta z samolotu wraz z papugą.
Lecą tak oboje na dół, a papuga mówi:
- No, kurwa, jak na kogoś, kto nie umie fruwać, to masz tupet!
W samolocie
Dodany przez admin
- Jaki jest szczyt dyskomfortu psychicznego???
- Gdy lecisz samolotem a twój sąsiad obok czyta KORAN.
Piloci dowcipnisie
Dodany przez admin
Na lotnisku stoi Jumbo Jet, na pokładzie 500 osób oczekuje na odlot.
Kabina pilotów jest jeszcze pusta. Nagle na pokład wchodzi dwóch
panóww mundurze pilota, w ciemnych okularach, z białymi laskami i
kierują się do kabiny pilotów.
Wśród pasażerów konsternacja, tym bardziej, że obydwaj panowie
grają w marynarza, który tego dnia siądzie za sterami. Za moment
zawarczały silniki, po chwili samolot kołuje po lotnisku, wjeżdża na
pas startowy. Niepokój pasażerów wzmaga się. Samolot na pasie
przyspiesza, ale nadal jedzie po ziemi.
Pasażerowie już widzą jego koniec, niedługo skończy się skarpa, a za
nią ocean.
Do końca pasa jakieś 20 metrów, pasażerowie schowali głowy między
kolana, skulili się.
- O Jezuuuu!!! - rozległ się okrzyk przerażenia.
W tym momencie przód samolotu uniósł się i maszyna znalazła się w
powietrzu.
Z kabiny daje się słyszeć:
- Wiesz, John, jak oni kiedyś nie krzykną, to my się naprawdę do tej
wody wpier***my…
ZUS nie popuści
Dodany przez admin
Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40tej rocznicy
ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota :
- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować
awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas
odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Karol drapie sie w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.
- A za telefony ?
- Też zapłaciłam najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli…
- A ZUSy nasze popłaciłaś ?
- O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę!
Karol całuję ja tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak
wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skur***** znajdą nas, nawet na końcu świata!!!
Spokojnie, to tylko awaria
Dodany przez admin
Leci samolot. Nagle z głóśników słychać melodyjkę i głos:
- Tu mówi wasz kapitan. Proszę aby wszyscy przeszli na lewą stronę samolotu.
Wszyscy więc wstają i przechodzą. Po chwili
- A teraz proszę spojrzeć przez okno. Jak państwo widzą pali nam się lewy silnik. Ale proszę nie wpadać w panikę i wrócić na swoje miejsca. Będziemy mieli jedynie drobne opóźnienie.
Jakiś czas później znowu z głośników słychać głos:
- Tu mówi wasz kapitan. Proszę aby wszyscy przeszli na prawą stronę samolotu.
Wszyscy przechodzą.
- A teraz proszę spojrzeć przez okno. Jak państwo widzą pali nam się prawy silnik. A teraz proszę spojrzeć w dół. Pod nami rozciąga się wielkie, piękne błękitne jezioro. A na tym wielkim jeziorze, mały żółty pontonik. Z małego żółtego pontonika mówiła dla państwa załoga samolotu.


(5 votes, average: 3.8 out of 5)